Translate

poniedziałek, 24 listopada 2014

10) Moje wiersze: Wezwanie

Któregoś poranka Jah mi powiedział:
"Skończ wreszcie prowadzić życie jałowe
Nie będziesz już próżno w domu swym siedział
Wskażę ci cel i życia odnowę
Ja ci dam radość i mego ducha
Wybawię każdego kto Cię posłucha"
Wziąłem do rąk więc najnowszą Strażnicę
Szybko wyszedłem z nią na ulicę
Zacząłem głosić Dobrą Nowinę
Wkrótce poznałem miłą dziewczynę
Co również służyć Jehowie chciała
I w końcu żoną moją została
Teraz choć starsi wiekiem jesteśmy
Sporo czasopism nam w torbach się mieści
Nie chcemy być martwi w uczynkach miłości
A służba nam sprawia wiele radości
Jehowa wspiera takie działanie
Hojnie zlewając błogosławieństwa
Wszystkim swym Świadkom gdy stoją w bramie,
ulicy, przed tłumem wielkim, dającym akt męstwa
Nagrodzi ich wierność życiem bezkresnym
Na rajskiej ziemi - gdzie nie brak niczego
Da darów duchowych jak i cielesnych
Czy zechcesz skorzystać z tego kolego?


poniedziałek, 3 marca 2014

9) Moje wiersze: Jezus Królem

Wiersz inspirowany ks. Objawienia i nie tylko....

Chwila jest bliska  Jan zbory uprzedza
Pisząc na Patmos Objawienia księgę
Wiedzę złożoną w niej Bóg nam przecedza
Jan mądrość opisał moc i potęgę

Czytelnik oczami wciąż ją przemierza
Pragnie zrozumieć Pańskie przesłanie
Rolę Jezusa Lwa z judzkich trzewi
Ofiarną śmierć jego i pełne oddanie

Oto nadchodzi nam z obłokami
Ujrzy go wszelkie człowiecze oko
Ci co przebili go swymi włóczniami,
I wierni uczniowie co grób dali zwłokom

Teraz, gdy królem potężnym jest w Niebie
Boże wyroki na pewno wykona
Da dział sprawiedliwym swym naśladowcom
A wielu okrutnych w boleściach skona



foto: www.jw.org

8) Moje wiersze: Pojednanie

Pełnia miłości pobudza Boga
Do dzieła stwarzania na swoją chwałę
Nie pojmie tego zwykły arogant
Lecz człek pokorny widzi w Nim Skałę

Ojciec Przedwieczny w szlachetnym geście
Umieścił w Raju człowieka i zwierzę
(Na zawsze naukę z tego wynieście)
Świat pięknie złożył w zgrabnej syntezie

Wszystko co dobre i ludziom potrzebne
Adam i Ewa mogli tam znaleźć
Dla ciała wzmocnienia dary chwalebne
Dla swojej wiary znaczące detale

Brakło im jednak wyrazów szacunku
Dla Stwórcy swego i Pana przecież
Gdy szatan zwiódł ich - nie było ratunku
Bóg wydał wyrok - na zawsze zginiecie

Nadzieję jednak dał ich potomstwu
W śmierci Mesjasza śląc ocalenie
Zbawienia wiedzę dając po kąsku
Odpowiadając na liczne modlenie

Lat wiele mija od śmierci Chrystusa
Gdy ciało swoje na okup złożył
Pojmą to nawet na Wschodnich Prusach
Że wkrótce Bóg ludziom dług śmierci umorzy

Patrzymy tej chwili bardzo cierpliwie
Wiedząc że próżne to nie jest czekanie
Nasz Jah już niedługo pochyli się tkliwie
Na zawsze z sobą da pojednanie

 foto:www.jw.org

7) Moje wiersze: Wielki Teokrata


Jest Bóg na niebiosach, Wielki Teokrata
Wydziela nam życie w dość subtelnych ratach
Dawki radości na przemian z miłością
Wszystkim buntownikom stają w gardle kością

Niewolnicy grzechu źle się w środku czują
Przeciw Boskim prawom ciągle się buntują
W ich rozgoryczeniu nie ma żadnej racji
Brak im jest do życia mądrej motywacji

W tym jest korzyść ludzi mocno w Jah wierzących
I o mądre życie ciągle się modlących
Wysłucha ich na pewno czuły, wierny Stwórca
Nagrodzi prawego, a skarci pokurcza

6) Moje wiersze: Samotny żeglarz

Z życia otchłani, przez huragany
Dobiega pełen boleści głos
Do swoich granic jest wyczerpany
Bożej litości podpala stos

Samotny żeglarz wzywa pomocy
Nisko latają nad nim rybitwy
Przez wody rozpaczy prawie zalany
Z wysiłkiem szuka ratunku brzytwy

Niegroźne mu teraz mu orły i sępy
Za młodu karmiono go mlekiem, nie wódką
Twardym się uczył być, lecz nie tępym
Cnoty nie rzucił na żer prostytutkom

Bóg go jałowym losem uraczył
W swym krótkim życiu nic nie dokonał
I nad tym tylko ciągle rozpacza
Że marnie żył i marnie też skona

Nie widzi on jeszcze promyka nadziei
Która ocali go i jest tak blisko
Za horyzontem statek z Berei
Uzyska tam wiedzę, zrozumie wszystko


5) Moje wiersze: W kamienne serca

Pewnego razu w miejscu mniej znanym
spotkałem ludzi - prześwietni pisarze
(Tworzyli w stylu dopracowanym)
I otom ja - co miał parę marzeń

W dyskusje wdali się z wielkim zacięciem
Poniżyć pragnęli oni mnie mocno
Tworzyli dużo i z wielkim przejęciem
Choć prawdy mało i trochę mroczno

Więc ja się pytam: Hej dobrzy ludzie
Czemu tak Świadków dziś nie lubicie?
Czy za to że mówią o ludzkiej obłudzie?
Że ujawniają moralne gnicie?

To czego pragną Świadkowie Jehowy
I ja oczywiście też tego szukam
Zbawienia od Boga - pomysł bombowy
Poprzez Jezusa (do serc waszych puka)

Usłuchaj Dobrej Nowiny proszę
Gdy czytasz słowa te w wiersz zaklęte
Gdy Prawdę wtłaczam prawie ze szlochem
W kamienne serca mocno zacięte.

Jest jeden Bóg i jeden lud Jego
To mowa surowa, ale jakże szczera
Szuka On sobie sług serca mądrego
Którzy już nigdy nie będą umierać

W zamian Jah żąda czystego wielbienia
Bez kultu bożków, obrazów i krzyża
Bystrych w nagrodę życiem docenia
Opornych w Otchłań na zawsze poniża

Więc Ty czytelniku, młody i stary
Potraktuj poważnie nauki mych braci
Nie wrzucaj wiedzy do mroku pieczary
Byś szansy na wieczność dzisiaj nie stracił


4) Moje wiersze: Koniec boleści

Co weekend fala gorliwych braci
Żarliwie głosi całemu światu
Duchowo w służbie chce się wzbogacić
Odrywa owieczki od złych i frustratów

Nadzieję wlewa w serca pokorne
i wizję pokoju - nie piekło upiorne
Naucza ludzi o Bogu miłości
Podnosi ducha, pokrzepia kości

Warto popierać te dzieło aniołów
Wersetem trafnym, inwencją własną
Nie patrzeć na ludzi jak na matołów
Im też przecież może pojawić się jasność

Umysły rozświetli wiedza o Panu
Co z nieba patrzy na Go szukających
Wszelkiego pokroju, wieku czy stanu
Wolności od grzechu bardzo pragnących

Tych, co wzdychają nad obrzydliwością
I tych, co płaczą, Jah wnet pocieszy
Dla wszystkich patrzących na Niego z ufnością
Koniec boleści na pewno przyspieszy


3) Moje wiersze: Odsiecz

Już od lat wielu, w trudzie i znoju
Obliczach jak skała twardych
Niezmordowani posłańcy pokoju
Głoszą nowinę szczerym i hardym

Proroków orędzia są niespokojne
Nad ziemią Jezus osąd da prawy
Upadek bezbożnych, śmierć w Bożej wojnie
Dla niegodziwców miecz bardzo krwawy

W dziedzinach duchowych, niebiańskich wyżynach
Jest postać na tronie - to Bóg pełen chwały
Bada, co dzieje się w ludzkich drużynach
(Ma wzrok przenikliwy, nie ociężały)

Myśl mi przychodzi jak kiedyś Hiobowi
Co pragnął zbytnio swojej wygody
Boże nasz, proszę, daj pokój mężowi
Co szuka w Tobie życia osłody

Odwróć na chwilę swe ciężkie powieki
Pozwól by spoczął człowiek zmęczony
Nie pozwól by trudził się jak ktoś kaleki
Nad swą odporność przez Złego dręczony

Wtem głos się z Nieba gromko odzywa
Znad tęczy koloru szmaragdowego:
Bądź mocny synu, twa odsiecz przybywa
W najlepszej postaci - z kart słowa Bożego

fot: www.jw.org

2) Moje wiersze: Czekając na Króla

Wiersz inspirowany 53 rozdziałem Ks. Izajasza i Ks. Objawienia

Nie miał wdzięku ani blasku
Wzbudzał wzgardę i odrazę
Nie chciał czci ani poklasku
Choć za ludzką płacił skazę

W jego ranach nasze zdrowie
W jego śmierci wybawienie
Nie na darmo Jah go skazał
Na udrękę i cierpienie

Po boleściach swojej duszy
Ujrzał światłość obiecaną
W bój z Szatanem wnet wyruszy
Zetrzeć w pył gawiedź skalaną

Teraz jest już wielkim Królem
Pokłon dają mu anioły
Prężnie pnie swoje muskuły
Bledną ludzkie oczodoły

Czekam Panie na Twą walkę
Gdzie rozgromisz Ojca wrogi
Dasz odpocząć swoim sługom
Już na zawsze - już bez trwogi



fot: jw.org

1) Moje wiersze: Senne marzenia

Dla swoich kotów jestem pewnie Bogiem,
może nawet bogami,
Dla żony miłej - czasami Salomonem.
Nie raz już chodziłem
I lewitowałem nad wodami
W miejscach gdzie nigdy nie byłem
Tylko w sennych marzeniach,
Aniołów otoczony kordonem
(Mówię serio, nie szukam jelenia)
Dla Boga jestem człowiekiem, który pilnie Go szuka
Jah na pewno to widzi i co rusz do mnie puka.