Translate

czwartek, 9 kwietnia 2015

16) Moje wiersze: Modlitwa dresiarza

Czytam Biblię długo, chyba lat dwadzieścia
Bo mam siostrę za żonę, no i w prawdzie teścia
Duchowo sobie wzrastam - wolno, ale stale
Wezmę chrzest niedługo, gdzieś... po karnawale

Żeby zbór zbudować, na letnim kongresie
Ubiorę garnitur, nie jak zwykle - w dresie
Docenię wagę sprawy, poczynię postępy
Bo już dzieci duże, na brzuchu rozstępy

Czas wziąć się do kupy, Armagedon bliski
Czy mam czyste sumienie, to już temat śliski
Ale żyć chcę bez końca, może Bóg wybaczy
Mi fajki, dziewczyny, ściąganie haraczy

Naprawdę chcę już przestać brukać swe sumienie
Gdy rachunek robię, widzę rąk swych drżenie
Boże wybacz grzechy, wszystkie moje błędy
Pozwól zebrać skruchy szczerej dywidendy

Teraz będę dobry, szlachetny i miły
Me nieczyste usta nie będą bluźniły
Pomogę żonie i dzieciom mym drogim
Na gruncie prawdy oprzeć nasze nogi

Będziemy też uczciwie nauki Twoje głosić
Piękny owoc warg co miesiąc Ci przynosić
Szukać szczerych ludzi, co też chcą żyć wiecznie
I każdy dzień życia spędzać pożytecznie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz