Translate

poniedziałek, 3 lipca 2017

Rower

      Ostróda to miasto uczciwych ludzi. Przekonałem się o tym po raz kolejny. Wracałem tydzień temu rano z pracy jak zawsze - rowerem. Zrobiłem zakupy, odwiedziłem rodzinę, dzień minął bardzo szybko. Następnego dnia po obiedzie chciałem podjechać do jakiegoś marketu. Schodzę do piwnicy - roweru brak. Stoję więc lekko ogłupiały, z mieszanymi uczuciami. Gdzie go mogłem zostawić? Odtworzyłem w pamięci dwa ostatnie dni. No tak... Na pewno byłem w poniedziałek pod małą Stokrotką. Cóż, to po drugiej stronie ulicy. Idę więc do minimarketu i... rower stoi sobie pod sklepem grzecznie, od 36 godzin, niczym nie zabezpieczony. It's fine!
    Gwoli prawdy dodać należy, że rower miał tak zardzewiałe blachy, że był po prostu poniżej standardu miejscowych zbieraczy złomu :) :) :).
Klika dni później kupiłem kolejny dwukołowy pojazd, w doskonałej kondycji, więc tym razem będę bardziej uważał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz